poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Dzień pierwszy

Dzień zaczęłyśmy wyjątkowo bardzo wcześnie – na godzinę 7:15 byłyśmy umówione z wójtem gminy Gostycyn, panem Jackiem Czerwińskim. Sprawujący już piątą kadencję z rzędu Pan Wójt przyjął nas punktualnie i nie wypuszczał przez okrągłą godzinę! ;)  Dowiedziałyśmy się wiele na temat tradycji gminy, drogi jej rozwoju gospodarczego i infrastruktury, działalności kulturowej i społecznej, atrakcji turystycznych.

Gmina szczyci się - poza kompleksowym zadbaniem o podstawowe sprawy (woda, ścieki, szkolnictwo) - dobrze działającym ośrodkiem kulturowym, nowymi boiskami do piłki nożnej, siatkówki, tenisa ziemnego, siłownią. W planach jest budowa ośrodka turystyczno-gastronomicznego, popularyzującego ryby wyławiane w pobliskich jeziorach. W okolicy znajduje się ośrodek leczący produktami produktami pochodzącymi od pszczół (apiterapia). Zaplanowano również współpracę między pobliskimi miastami, w ramach które będzie budowany jeden z największych (100 m średnicy) teleskopów w Europie.

Od pana wójta dostałyśmy serdeczne zaproszenie na wizytę („na pewno będziecie iść np. do jakiegoś sklepu – wtedy zajść!” :D) oraz obietnicę przyjścia na podsumowującą zajęcia piątkową „galę” (lub przyjście innego członka rady, gdyby wójtowi coś wypadło).



Na pierwsze zajęcia z dziećmi czekaliśmy z ogromną niecierpliwością :D Przybyłyśmy do szkoły po godzinie 9:00, przygotowałyśmy salę do zajęć i.. czekamy :D

Na zajęcia została do nas „oddelegowana” 16-osobowa grupa dzieci w wieku 9-15 lat. Były nami bardzo zaciekawione :D po krótkim powitaniu i zapoznaniu się z naszymi imionami (wszyscy przykleiliśmy sobie stosowne karteczki^^) przyszła kolej na zabawę z papierem toaletowym w kole – trudno było nam skończyć, dzieci po kilka razy dobierały papieru i chciały mówić! Potem lista obecności – narysowanie własnego „oznaczenia” przy imieniu, dzisiaj był to rysunek związany z hobby. Przy skojarzeniach, jakie dzieci mają ze słowem „wolontariat” nie byłyśmy w stanie zachować powagi („ZWIERZĘTA” i „PRZYCHODNA” to były najczęstsze typy :D), choć trzeba pochwalić, że co najmniej dwie osoby wiedziały, o co z nami, tymi wolontariuszami, chodzi ;D

Część merytoryczną zaczęłyśmy od własności własnej i państwowej. Tutaj miłe zaskoczenie – dzieci były bardzo aktywne i wskazywały masę przykładów, plus nie dały się złapać na żadne z naszych „podchwytliwych” pytań :D W tym momencie wprowadziłyśmy nagradzanie w formie papierowych pieniędzy, które trafiają na kolektywne konto – dzieci wrzucają je do skrzynki-Banku. Wykorzystałyśmy też filmik ze strony akcjonariatobywatelski.pl. oraz scenariusz scenek (rozróżnianie własności prywatnej i państwowej). Wbrew naszym obawom, dzieciaki poradziły sobie świetnie – duże brawa dla Sandry, Emilki, Sławka i Mikołaja – odtwórców głównych ról !!

Końcowym punktem była praca w grupach nad własnymi przedsiębiorstwami. Dzieci dostały do dyspozycji masę kartonów, bibułę, farby, kartki... Powstały cuda :D hotel z basenem na dachu, wytwórnia płyt, fabryka czekolady... Dzieciaki bezapelacyjnie przebijały swoją wyobraźnią nasze nieśmiałe „pomysły-sugestie”!! I zabawy było co niemiara, zaangażowanie było w wielu przypadkach grubo powyżej naszych oczekiwań :D

Podziękowania Paniom Kucharkom za sycący i naprawdę smaczny obiad!!

W drodze powrotnej udało nam się namówić panią fryzjerkę z miejscowego salonu na odwiedzenie nas w dniu jutrzejszym i opowiedzenie i jasnych i ciemnych stronach prowadzenia prywatnej działalności. Pozostaje mieć nadzieję, ze jutrzejszy dzień będzie równie pełen pozytywnych wrażeń !!! (i może że kilku chłopców przestanie bić się na zajęciach -,- xD) 


FOTORELACJA













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz