Dzień II…. Dzisiaj zostałyśmy zarażone pozytywną energią przez samych uczestników!!!
Komentarze dzieci na temat budowanych poprzedniego dnia firm przeszły nasze najśmielsze oczekiwania!! My tu chcemy kończyć temat i zaczynać następny, a dzieci - ku naszej radości! - nie dają nam dojść od słowa, tylko jeden po drugim opowiadają o pomysłach na (efektywne!) zagospodarowanie zbudowanych „firm” – co na którym piętrze, czym się zajmuje kierownik, i jakie pomysły na współpracę między wszystkimi trzeba przedsiębiorstwami :D Dzieci z taką wyobraźnią tylko życzyć innym wolontariuszom na projektach!! (Szczególnie należy tutaj wyróżnić pracę czterech osób: Pauliny, Julki, Oliwii i Mikołaja. Stworzona przez nich fabryka czekolady została tak opisana, że wzbudziła grom komentarzy i pobudziła wyobraźnię całej grupy.)
Kolejnym punktem programu była wizyta Pani Bernadety Augustyńskiej – właścicielki przedsiębiorstwa usługowego (salonu fryzjerskiego) w Gostycynie. Dzieci mogły w praktyce dowiedzieć się, czym jest prowadzenie takiej działalności i dlaczego prywatny przedsiębiorca, którym w odgrywanej wczoraj przez dzieci scence była Emilka, mógł bardzo szybko dojść do porozumienia z klientem. Spotkanie wypadło w naszym mniemaniu świetnie. Ogromne podziękowania za poświęcony nam czas !!
Ciekawym „projekcikiem”, który dzisiaj rozpoczęliśmy z dziećmi, jest symulacja gry na giełdzie, podczas której dzieci dowiedziały się gdzie założyć rachunek maklerski i jak zakupić akcje spółki. Potem same – na podstawie wykresów notowań 5 największych spółek w Polsce – obstawiały swoje typy i wykupywały akcje za zdobywane wczoraj "pieniądze". Zobaczymy, kto okaże się godny tytułu Rekina giełdowego :D
Prawdziwym zaskoczeniem dla nas był telefon z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko- Pomorskiego. Otrzymałyśmy wstępne potwierdzenie obecności na piątkowej gali pana Andrzeja Kobiaka – radnego Sejmiku Wojewódzkiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Po skończonych warsztatach spotkała nas kolejna niespodzianka. Dyrektor GOKu, Pani Basia, zaprosiła nas na wycieczkę do Tucholi, gdzie na przepięknym rynku zakosztowałyśmy prawdziwych pyszności. Nie ma to jak wyśmienita czekolada w towarzystwie przepysznego sernika z bitą śmietaną :) (tucholskie ceny bardzo miło zaskakują!)
Dzisiejszy dzień podsumujemy w kilku słowach: rozentuzjazmowane dzieci i my, naładowane bardzo pozytywnie (nie tylko czekoladą) na kolejne dni warsztatów!!!
FOTORELACJA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz