niedziela, 7 sierpnia 2011

Dzień zerowy - przyyjazd :D

Nie ma co zaprzeczać, dzień zero rozpoczął się stosunkowo demotywująco - na dworcu PKP we Wrocławiu, już przy kasach biletowych, okazało się, że trasa którą zaplanowałyśmy na podstawie info ze trony internetowej, nie do końca pokrywa się z rzeczywistym rozkładem. Małe zamieszanie, bieganie do informacji i, koniec końców, do wagonu wsiadłyśmy na parę minut przed odjazdem. Tu kolejny powód do radości, przedziały full, przejścia full, wiwat polskie PKP <3. Dopiero w ostatnim wagonie znalazłyśmy dla siebie miejsca :D I to był początek naszej dobrej passy! Podróżowali z nami Sympatyczny Pan wraz ze swoim nastoletnim synem, którzy nie dość, że okazali się ciekawymi rozmówcami (wracali właśnie z 25-godninnej podróży z wakacji w Szwajcarii), to jeszcze jechali prosto do Bydgoszczy, czyli pokonaliśmy razem 80% trasy, otrzymując sporo wskazówek odnośnie dalszej podróży. 

Gostycyn powitał nas deszczem. Na szczęście GOK, miejsce w którym śpimy, okazał się być dwadzieścia (!) metrów od przystanku, wiec nie zmokłyśmy :D Budynek super, warunki super !!! Wyremontowany (jak większość budynków samorządowych w gminie, jak się później przekonałyśmy –> genialnie zarządzana gmina!! wykorzystanie środków unijnych na medal :> ) mamy do dyspozycji cały dwupiętrowy budynek, pokój do spania ogromny, pryszniców na każdą z nas, toalet podwójnie, kuchnia jest, kuchenka jest, pianino jest (OLA GRAA!!! pięknie :D ). Wpuściła nas Pani Agnieszka, pracownik GOKu. 

Przed przybyciem Pani Dyrektor Barbary Piaseckiej, dyrektor GOKu, przeszłyśmy się do sklepu. Jest Carrefour, a oprócz – sporo innych długo otwartych spożywczych (troska z głowy :> ). Gostycyn jest śliczny – zadbane podwórka, wypielęgnowane skwery, czyste ławki itd. Robi wrażenie :D Zdobyłyśmy kartony jednym ze spożywczaków, dałyśmy radę przygotować parę rekwizytów na jutro, i idziemy spać. Dobranoc !!! :D 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz